Wybiegi dla psów

Opublikowane przez CoMowiPies w dniu

   W ciągu ostatnich kilku lat każde większe miasto zaczęło inwestować publiczne pieniądze w wybiegi dla psów. Na większości z nich w godzinach porannych i popołudniowych, a w okresie letnim cały dzień, widać grupki świetnie “bawiących” się psów. W tym poście nie będę skupiał się na tym czy psy na wybiegach się bawią i czy ogólnie jest to moim zdaniem dobre (jeśli wyczuwasz, że nie, masz dobre wyczucie, ale o tym będzie w innych wpisach i filmach:).
    Chciałbym skupić się na reakcjach stresowych i problemach z lękiem jakie może wywołać wizyta w takim miejscu. Szczególnie u szczeniąt jako, że jest to miesiąc szczeniąt.
          Z doświadczenia wiem, że wybieg jest okazją dla opiekuna do puszczenia ze smyczy psa, którego na co dzień puścić ze smyczy nie można. Czy to z powodu braku reakcji na przywołanie, braku parku czy łąki w pobliżu domu, z poczucia stresu co się stanie czy aktualnie obowiązujących w danym mieście przepisów. W związku z tym psy na wybiegi wchodzą pobudzone, z dużą dawką “energii”. Puszczone zazwyczaj wchodzą w interakcję z pierwszym lepszym z brzegu psem. Z opisów i obserwacji wynika, że psy wręcz niestrudzenie ciągną na wybieg jakby był to istny raj:).
Niestety jest też druga strona medalu. Dość powszechne jest przyprowadzanie na wybieg szczeniąt, żeby mogły się “socjalizować” (cudzysłów zamierzony, więcej na ten temat w naszym nagraniu na YT z zeszłego poniedziałku).
Efektem tego jest wprowadzenie psiego dziecka do miejsca, w którym na bardzo ograniczonej przestrzeni jest dużo osobników, a z tej przestrzeni nie ma wyjścia. Dookoła jest ogrodzenie, furtki są zamknięte, teren zazwyczaj mały. Prowadzi to tak naprawdę do zmuszanie naszego psa do wchodzenia w interakcje z innymi, często pobudzonymi już wcześniejszymi interakcjami psami. Duże pobudzenie sprawia, że psy przestają zwracać uwagę na stan emocjonalny partnera w interakcji. Są nachalne i bardzo fizyczne. Brakuje często spokoju i równowagi, symetrii tak charakterystycznych dla zabawy i społecznego podejścia. Prowadzić to może do silnego stresu u naszego dopiero co wchodzącego w nową rzeczywistość pupila. Może sprawić że nasz pies zacznie się dosłownie bać innych psów ponieważ nie mamy w tym miejscu żadnej kontroli nad tym co się dzieje.
Pamiętać należy również, a może nawet przede wszystkim, że zbyt częste spotykanie obcych ludzi i psów może powodować problemy ponieważ trzeba zużyć znacznie więcej zasobów, żeby spotkać i poznać kogoś obcego i coś z nim robić. Emocje, które pojawiają się podczas takich spotkań również są inne niż podczas spotkań z osobnikami, które nasz pies dobrze zna.
Na terapię agresji niestety często trafiają psy po takich przejściach, szczególnie w wieku szczenięcym kiedy delikatny, dopiero co rozwijający się umysł nie ma odpowiednich zasobów i narzędzi żeby sprostać takim wyzwaniom. Dlatego zalecałbym jak zawsze rozwagę i oszacowanie “zysków” i strat z interakcji oraz ich wpływ na przyszłe życie naszego psa.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *