Czy agresywny pies powinien iść na szkolenie z “posłuszeństwa”

Opublikowane przez CoMowiPies w dniu

    Zachowania agresywne u psów przysparzają wielu kłopotów. Osoba będąca opiekunem takiego, który na każdym spacerze wyrywa się do innych czworonogów lub skacze do ludzi z zamiarem ugryzienia jest w pewnym sensie napiętnowana. Musi omijać wszystkich szerokim łukiem, obserwować uważnie otoczenie i zarządzać spacerem. Często pojawia się też poczucie winy i stres jeśli zdarzy się coś nieprzyjemnego (ktoś się wystraszy, dojdzie do agresywnej interakcji pomiędzy psami). Agresja u psa to złożony problem, szczególnie jeśli pies jest z tych większych. U małych psów takie zachowania są częściej ignorowane lub akceptowane przez otoczenie ze względu na dużo mniejsze ryzyko wyrządzenia trwałej krzywdy (nie jest to dobre podejście, ale tym zajmiemy się w innym poście).
                     

                        Z doświadczeń trenerów i behawiorystów wynika, że z decyzją o rozwiązaniu problemu agresji zazwyczaj czeka się długo. O wiele za długo. Około dwóch lat.   Jeśli decyzja zostanie już podjęta zaczyna się poszukiwanie kogoś kto może pomóc. I tu zaczyna się kolejny problem. Ilu trenerów czy behawiorystów tyle metod pracy i sposobów na rozwiązywanie problemów. Dziś pokrótce przyjrzymy się szkoleniu z tzw. posłuszeństwa jako metody rozwiązania problemu agresji. W mojej praktyce dość często spotykam psy po takim szkoleniu. Czy to im pomogło? Jeśli ich spotykam to raczej nie:).

Dlaczego? !
         Posłuszeństwo, już samo słowo jest mocno dalekie od mojej idei postrzegania psa, pracy z psem i naszych wspólnych relacji, ale dla tego posta załóżmy, że słowo to oznacza bezdyskusyjne wykonywanie poleceń (komend) wydawanych przez opiekuna niezależnie od sytuacji. A w szczególności w trudnej sytuacji gdyż inaczej nijak nie pomoże to w rozwiązaniu problemu z zachowaniami agresywnymi.
W takiej metodzie najczęściej mamy dwa podejścia. Próbę “utemperowania” psa poprzez awersyjne szkolenie lub naukę posłuszeństwa poprzez pozytywne metody szkolenia.
            Szkolenie awersyjne odrzucamy już w przedbiegach. Nie akceptujemy metod dopuszczających przemoc i zalecam natychmiastową rezygnację ze szkolenia jeśli tylko pojawi się taki temat lub ktoś podejmie takie próby z Waszym pupilem.


                     Co z szkoleniem metodami pozytywnymi? Niestety, tutaj też zalecałbym mocno przemyśleć zasadność takiej pracy. Jakby się przypatrzeć samej idei, wydaje się być całkiem logiczna. Mamy problem z psem, “rzuca” się dajmy na to na inne psy podczas spotkań na smyczy lub po prostu jak zobaczy jakiegoś psa z daleka. Jeśli nauczymy go komendy “zostań” lub “nie wolno” to mamy problem z głowy. Idziemy na spacer, pojawia się pies, my używamy komendy i nasz podopieczny zamiast zachować się agresywnie wykonuje komendę! Ideałem byłoby gdyby potrafił jeszcze na komendę iść przy nodze. To już w ogóle mielibyśmy kontrolę nad wszystkim. Odzyskujemy przyjemność ze spaceru i wszystko wraca do normy! Czy aby na pewno?
                  Oczywiście, że nie. Niestety tak to nie działa! Kluczowymi słowami są tu “problem” i “kontrola”. Jedyne co uzyskamy poprzez takie szkolenie (o ile w ogóle się to uda) to właśnie kontrolę nad psem w określonych sytuacjach co częściowo może rozwiązać nasz problem. Tylko, że problem z zachowaniami agresywnymi u naszego psa to nie tylko nasz problem. To przede wszystkim problem naszego psa. Dlatego właśnie uważam, że szkolenie z posłuszeństwa nie pomoże ponieważ pomijamy wtedy to co najważniejsze. Skupiamy się na zachowaniach (warczenie, gryzienie, rzucanie się na rowery, psy, gości, pilnowanie jedzenia) a nie przyczynie tych zachowań. To się nie może udać.

   Czy w takim razie takie działania są zupełnie bezcelowe? Bez sensu?

              Osobiście uważam, że nauka komend może pomóc nam podczas wielu różnych sytuacji kiedy nasz pies nie będzie wiedział jak sobie poradzić samemu lub kiedy my nie będziemy w stanie mu pomóc inaczej. Komenda może przydać się nam również w uzyskaniu jakiegoś zachowania kiedy sytuacja będzie trudna i szybka reakcja, czy przekierowanie psa na komendę oszczędzi nam problemów, a psu dużej dawki stresu. Wyuczonych zachowań możemy również użyć w pomaganiu psu w znalezieniu jakichś strategii radzenia sobie, którą może być również takie zachowanie. Natomiast zupełnie nie liczyłbym na to, że posłuszeństwo pomoże cokolwiek w sytuacji kiedy mamy psa bardzo reaktywnego. Kiedy zachowania agresywne są nagłe, częste, dość nieprzewidywalne lub wynikają z silnego strachu czy stresu. W takiej sytuacji kiedy pies już nie kontroluje siebie nam nie uda się kontrolować jego.

        Podsumowując powinniśmy poprzez terapie uczyć psa jak może radzić sobie podczas trudnych dla niego sytuacji inaczej niż dotychczas, uczyć siebie jak wspierać psa w tych sytuacjach i jak mu pomagać. Co zrobić zamiast użycia agresji, jak uzyskać dystans, jak poczuć się lepiej. To wszystko jest skomplikowane, wymaga kompleksowego podejścia, analizy, planu. Samo posłuszeństwo to zdecydowanie za mało.

     

____________________________________________________________________________________________________

Autorem artykułu jest Ireneusz Czerniejewski

 


Śledź dyskusję
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x