webinary z behawiorystami

Pies zjada śmieci, co robić?

Boję się, że coś zje i się zatruje.

Mój pies zjada śmieci! Jest to częsty problem, podnoszony przez naszych Klientów. Strach przed trutką wyrzuconą przez „życzliwych” psom ludzi, zjedzeniem trutki na szczury, czy zepsutego, trującego jedzenia jest dość powszechny. Co jakiś czas w social mediach pojawiają się zdjęcia kiełbasy z gwoździami, lub informacje o psach, które zostały otrute. Takie sytuacje napędzają „stracha” Opiekunom psów.

Czy słusznie? Czy pies z łatwością może się otruć?

Osobiście uważam, że prawdopodobieństwo zjedzenia przez psa zatrutego celowo przez kogoś jedzenia jest niewielkie. W mojej pracy zawodowej (ponad 20lat) spotkałem się z takim przypadkiem tylko raz. Oczywiście nie oznacza to, że problem nie istnieje i warto go opisać.

Niestety, pies z natury jest zwierzęciem poszukującym jedzenia. Zaspokojenie głodu zaś jedną z podstawowych potrzeb. Do tego problemu dokładają się wszechobecne jadalne z punktu widzenia psa odpadki i śmieci. Ludzie zostawiają je w parkach, zamiast wyrzucić do śmietnika lub celowo roznoszą po osiedlach dokarmiając ptaki czy koty.
Pies zatem jest nauczony, że jedzenie łatwo znaleźć czy zdobyć. Wystarczy odrobine wysiłku włożyć w szukanie.
Są oczywiście osobniki, dla których jedzenie ma drugorzędną wartość, występują jednak w mniejszości.

Problem zatem jest realny, bo skoro pies zazwyczaj zjada śmieci, to może któregoś dnia natrafić na tę nieszczęsna trutkę, czy zepsute jedzenie. W najlepszym wypadku spowoduje biegunkę, wizytę u weterynarza, a w najgorszym śmierć. I choć wciąż będę zdania, że ten ostatni scenariusz jest niezmiernie rzadki, zastanówmy się czy i jak możemy temu przeciwdziałać.

 

Czego nie robić jak pies znajdzie jedzenie.

Opiekunowie mający psa uwielbiającego odpadki, „wiecznie głodnego” lub uporczywie poszukującego jedzenia na spacerach mają spory problem. Choć takie rarytasy raczej go nie zabiją, mogą być uciążliwe bo pies „traci słuch”, ucieka w miejsca, gdzie kiedyś już coś było, lub ma ciągle problemy żołądkowe.

Najczęstszym sposobem, jaki znajdują opiekunowie na rozwiązanie tego problemu jest szybkie podejście do psa i zabranie, wyrwanie mu jedzenia z pyska. Takie działanie nie jest jednak rozsądne.

Długofalowe stosowanie tej „metody” doprowadzi w najlepszym wypadku do sytuacji w której pies zacznie rzeczy połykać, by mu ich nie zabrać, lub wręcz zachowywać się agresywnie. Bez smyczy najpewniej ucieknie w bezpieczne miejsce, by dokończyć jedzenie w spokoju. Choć zazwyczaj nic mu od tego nie będzie, to jeśli naprawdę weźmie do pyska cos niebezpiecznego, nie będziemy mieli szans na sprawną i skuteczną reakcję.

Co zatem zrobić by pies się nie zatruł i przestał zjadać śmieci?

Po pierwsze nie zabierać. Zbuduj zaufanie u psa. Pokaż mu, że Twoje zbliżanie się do niego nie spowoduje utraty zasobów, a wręcz przeciwnie, pies zyska. Ćwiczenia takie można skutecznie przeprowadzać w domu. Używaj do tego jadalnych dużych kawałków (czerstwy chleb, kość), które psu trudno będzie szybko zjeść, co da Ci czas na przeprowadzenie treningu. Początkowo możesz po prostu zbliżać się do psa i wyciągając rękę w kierunku jedzenia, podrzucać mu coś smacznego, nie zabierając tego co ma. Dobrze byłoby, gdyby to coś przewyższało jakością to co ma pies. Jeśli po kilku/ kilkunastu sesjach pies przestanie traktować Cię jak wroga, możesz przykleić do tej sytuacji jakieś słowo. Komendę, na którą pies zrezygnuje z tego co ma na rzecz Twojej pyszności z ręki.

Dopiero w sytuacji, kiedy bez problemu  reaguje na Twoje komendy, możesz przenieść ćwiczenie w teren. Tu też na początek proponuję pracować z wcześniej przygotowanymi rzeczami, a nie „znajdźkami”. W losowej spacerowej sytuacji będziesz bardziej nerwowo reagować i pies natychmiast nauczy się, kiedy jest trening, a kiedy coś straci.

Tak przygotowana możesz zacząć testować komendę na przypadkowo znajdowanych przez psa rzeczach.

Czy to wystarczy by pies nie zjadał śmieci?

Niestety nie. Ciągłe wymienianie się, czy sprawdzanie czy on akurat węszy czy coś zjada, będzie uciążliwe i frustrujące. I dla Ciebie i dla psa.

Dodatkowo zatem można popracować nad rezygnacją z jedzenia. Początkowo na smyczy z większej odległości od bodźca, stopniowo wraz z sukcesami podchodząc z sesji na sesje coraz bliżej.
Takie ćwiczenie zwiększa prawdopodobieństwo, że pies częściej odpuści znalezisko na rzecz nagrody lub łatwiej będzie mu pogodzić się ze stratą i odejść. Jak nauczyć rezygnacji z bodźca, pokazujemy na filmach instruktażowych w tym nagraniu – KLIK!
Większość psów, niestety nawet po długich i owocnych ćwiczeniach, jeśli znajdzie coś będąc bez kontroli (komendy, smyczy) i nada się to do jedzenia, to po prostu to zje. Po części należy się z tym pogodzić, bo bardzo trudno to zmienić czy wpłynąć na psa.

Kaganiec dla psa, który zjada śmieci?

Jeśli problem jest realny, pies dużą część czasu na spacerze spędza na poszukiwaniu jedzenia, to tak. Są też coraz częstsze przypadki psów, mających silne alergie pokarmowe. Jeśli Twój pupil ma cierpieć po każdym spacerze, kaganiec może się okazać pomocny. Najlepiej zakładany w miejscach, gdzie znalezienie jedzenia jest mocno prawdopodobne.

Pamiętaj, by kaganiec był fizjologiczny, czyli zapewniał psu możliwość swobodnego oddychania. Najlepiej z otworem na nos i specjalnie zabudowany w miejscu przez które pies mógłby coś zjeść. Takie kagańce są już dostępne w sprzedaży i nie musimy kłopotać się z robieniem tego samemu.

Warto również przyjrzeć się psu jeśli jest „wiecznie głodny”, czy czasem na jego zachowanie nie wpływa silny stres lub pobudliwość.

Więcej o pobudzeniu mówimy w tym nagraniu na kanale YouTube. Kliknij tutaj!

W takiej sytuacji praca z wymienionymi problemami emocjonalnymi może znacznie zredukować chęć ciągłego jedzenia.

Dodatkowo nie zaszkodzi przebadać psa pod kątem pasożytów. Najlepiej rozszerzone badania, plus podstawowe badania krwi. Na wzmożony apetyt, czy niepochamowane łaknienie mogą mieć wpływ także choroby.

Warto również sprawdzić jak Twój pies będzie się zachowywał, gdy na spacer pójdzie najedzony. Nie zalecam tego na długie intensywne spacery, gdzie pies będzie miał sporo ruchu, ale osiedlowy spacer na smyczy może wyglądać zupełnie inaczej, jak pies pójdzie na niego już po posiłku.

Jak zawsze zalecam zachowanie spokoju i dokładne zbadanie problemu, by skutecznie go rozwiązywać i z nim pracować.

___________________________________________________________

Autorem artykułu jest Ireneusz Czerniejewski. Zakaz kopiowania treści w całości oraz fragmentów bez wiedzy i zgody autora.
Więcej praktycznych porad: https://comowipies.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.