webinary z behawiorystami

Potrzeby psa. Czy Twój pies jest szczęśliwy?

Potrzeby psa – czy je znasz?

Potrzeby psa wydają się być dla nas logiczne. No bo pies, to pies – jedzenie, spanie, spacer, miłość. Wiele osób bierze psa, mając bardzo sielankowy obraz jego posiadania. Dlaczego tak? Filmy, bajki, książki czy „facebookowe” opowieści pokazują wyidealizowany obraz posiadania psa. Niestety, lądowanie bywa twarde. Pies adoptowany nie jest wdzięczny, szczeniak nie ogranicza się do sikania na maty, a kupiony z hodowli pies zachowuje się zupełnie niezgodnie ze wzorcem swojej rasy! O co zatem chodzi z tymi psimi potrzebami?

 

Dobre jedzonko – bez tego ani rusz. Czyli potrzeby kulinarne.

Chyba każdy widział kiedyś w życiu otyłego psa. „Haha, ciągnie brzuchem po ziemi!”, „O, ale słodka paróweczka!”, „Nie boję się, że mi ucieknie, bo jest tak gruby, że biega wolniej ode mnie!”. Znasz to? Opisy dotyczą zwykle psów, których Opiekunowie stosują tak zwaną „miłość spożywczą”. Czyli jak tylko pies podchodzi, częstują go smakołykiem, kawałkiem swojego posiłku czy dają gryzaka. „Bo przecież tak patrzy!”. Być może to, co teraz napiszę będzie szokujące, ale… te psy cierpią. Cierpią nie tylko zdrowotnie (przez nadwagę obciążane jest serce, stawy, kręgosłup i gospodarka hormonalna). One cierpią także psychicznie. W takim domu nikt nie kłopocze się, żeby zdiagnozować, o co psu tak faktycznie chodzi, zatem pies pozostaje niezrozumiany, sfrustrowany i… wiecznie czujny! Taki pies nie poleży spokojnie, gdy kierujesz swoje kroki do kuchni. Taki pies nie potrafi się zrelaksować, gdy spożywasz posiłek. Podczas wizyty gości ani myśli iść spać, mimo późnej pory (przecież jeszcze siedzą przy stole!). Dlatego pamiętaj, aby dawać psu jedzenie jakościowe. Niestety, większość suchych karm „z doskonałym składem” „polecanych przez ekspertów” nadal pozostaje pokarmem wysoko przetworzonym, a zatem powoli psującym psie jelita. Postaw na naturalne żywienie w oparciu o pomoc psiego dietetyka. Dozuj jedzenie odpowiednio i nie dawaj psu jedzenia, gdy tylko podchodzi. 🙂

Jesteśmy bardzo aktywną rodziną! Z łatwością spełnimy psie potrzeby spacerowe!

Bierzesz psa rasy pobudliwej, wysokoenergetycznej, mającej problemy z wyciszeniem (np. border collie, wyżeł, owczarek, spaniel, bokser), bo w Internecie pisali, że potrzebują „dużo ruchu”. Ty przecież co weekend jeździsz na szlaki górskie, idziesz na piknik do parku i spędzasz niemal cały dzień na dworze! Idealny pies dla Ciebie!
A… w tygodniu? Okazuje się, że na co dzień pracujesz między 8:00 a 16:00, co oznacza, że w wielkim mieście musisz wyjść do pracy o 7:00, a wracasz o 17:00. Jeszcze 3x w tygodniu odwozisz dzieci na zajęcia dodatkowe i wracacie po 19:00. Próbujesz Twojemu psu, który „potrzebuje dużo ruchu” zrekompensować nieobecność bardzo intensywnymi spacerami, na których robi WSZYSTKO, oprócz tego, czego potrzebuje rzeczywiście. Rzucasz mu piłkę tak długo, aż padnie. Biega z psami tak długo, aż padnie, a jego wzrok jest błędny. Wsiadasz na rower i robisz kilka kilometrów. A właśnie te aktywności psom wysokoenergetycznym tym bardziej muszą być mocno dawkowane. Dlaczego? Każda z tych czynności jest mocno pobudzająca. Twój pies umie się szybko pobudzać. On nie umie być wyciszony. Więcej o tym, jak mądrze prowadzić psa, aby nie zrobić z niego „ADHD-owca”, posłuchaj tutaj – KLIK!

Idealne spacery niemal każdego psa, spełniające psie potrzeby? Dużo swobodnej eksploracji, niewymuszonego ruchu i węszenia. Dajcie psom węszyć – one tak poznają świat. Zabawa w przeciąganie zabawki oraz szukanie szarpaka i piłki. Tak, szukanie, nie gonienie 🙂 Dużo biegania luzem lub na długiej, 10m lince. Kontakty z psami w formie marszu, nie stania w miejscu. Z psami, które nie chcą szaleć, tylko wspólnie węszyć, znaczyć, kopać dziury.

Dobra, to jak nie może poszaleć na spacerze, to może chociaż w domu mu porzucam?

A dzieci taaak świetnie się z nim bawią, gonią, zachęcają zabawką. Niestety – kolejna rzecz, która może Cię zdziwić. Pies w domu potrzebuje głównie… odpoczywać! „W domu jest nudno, w domu się śpi”. To dewiza Opiekunów psów, które są szczęśliwe. Umów się z psem na dwa-trzy w ciągu dnia rytuały miziania. Rób je o stałych porach, poświęcając 100% uwagi psu. Poza tym czasem nie dawaj się zaczepiać do zabawy czy głaskania. Gdy psiak podchodzi, a Ty wiesz, że „siku było, piciu było, jedzonko ma” i niczym się nie zestresował, pokaż mu, że to nie ta pora. Popatrz na psa, powiedz spokojnie „y-y” i odwróć głowę. To w psim języku informacja „skończyłam rozmowę, nie mam ochoty na kontakt”. Oczywiście, gdy psiak się stresuje… pociesz go! Tak, poczucie bezpieczeństwa i wsparcia to jedna z najważniejszych potrzeb istot społecznych, jakimi są psy. I ludzie 🙂 Oczywiście nie płacz nad psem, jaki to on nie jest biedny i nie porywaj go w objęcia. Po prostu przemawiaj łagodnym tonem głosu, pogłaszcz powolnym ruchem i daj chwilę na dojście do siebie. Potem powiedz „koniec” i odwróć głowę.
Spokój w domu = bardziej zrównoważony pies na spacerze. Mniej ciągnący na smyczy, mniej szczekający na wszystko, mniej rzucający się na rowery i auta.

Pozwól psu być psem. Czyli co?

Pozwól mu brudzić się, jeść śmierdzące naturalne gryzaki, wąchać kupy i lizać siki. Pozwól tak długo stać w jednym miejscu i wąchać krzaczek, jak tego potrzebuje. Ucz go, ale nie przetrenowuj. Pokaż, że może podejmować własne decyzje, bo Ty pomożesz mu podejmować te dobre przez odpowiednie aranżowanie różnych sytuacji. Zadbaj o to, żeby nie musiał się witać z każdym napotkanym psem (zwłaszcza jeśli usilnie ciągnie do każdego). I przede wszystkim, wyrażaj miłość psu po psiemu! Jak to jest z tą więzią? Przeczytaj w tym artykule – KLIK!.

Może się okazać, że Twoja wizja posiadania psa właśnie runęła w gruzach. Tulenie całe dnie, wspólne bieganie, patrzenie na wesołe gonitwy psa z dziećmi i innymi psami, „osładzanie życia” pysznymi przekąskami i „sypialnia bez psa” raczej szkodzą Twojemu psu i fajnej relacji z nim. Zamiast tego codziennie strzepujesz piach z pościeli, stoisz pół godziny przy jednym krzaku, wysilasz samodyscyplinę za każdym razem, gdy „on tak patrzy” oraz starannie planujesz aktywności spacerowe i domowe. Nie kupujesz psu „ładnych” akcesoriów, za to kupujesz „praktyczne”. Zamiast sypnąć suche kulki, starasz się jak najbardziej urozmaicać dietę Twojego psiaka. Ale wiesz co? Warto, bo dzięki temu Twój pies jest szczęśliwy!

________________________________________________________________________

Autorem artykułu jest Alicja Milewska. Zakaz kopiowania treści w całości oraz fragmentów bez wiedzy i zgody autora.
Więcej praktycznych porad: https://comowipies.pl/

 

2 reakcje na “Potrzeby psa. Czy Twój pies jest szczęśliwy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.