webinary z behawiorystami

Zrozumieć psa. Czyli co?

Każdy chce zrozumieć swojego psa. Przecież to ma być przyjaciel!

Tylko jak zrozumieć kogoś, kto nie reaguje prawidłowo na „nie wolno”, chodź”, „przestań” czy „zostaw”? Większość początkujących Opiekunów (ale nie tylko 🙂 ) w ten sposób postrzega komunikację z psem. Chcesz, żeby rozumiał Cię pies? Naucz go komendy! Haha, sama pamiętam, jak wiele lat w ten sposób postępowałam i jak doradzałam taki styl „komunikacji” moim klientom! I rzeczywiście, w wielu przypadkach dawało to efekt! Wielu Opiekunów i wiele psów było chętnych do pracy, do ćwiczeń. Było też wielu takich, którzy z różnych przyczyn nie potrafili z psem ćwiczyć albo pies ani myślał uczyć się komend. „Beznadziejne” wydawały się przypadki, w których pies był skrajnie alergiczny i jedyne, co mógł jeść, to jego wyprane ze smaku suche kulki (nagroda żadna) i nie lubił się bawić! Co więcej, niejednokrotnie zdarzało się także, że pies doskonale znał i rozumiał komendę, ale… nie chciał jej wykonać. Coś więc poszło nie tak, tylko co? Co można było zrobić, aby pies zrozumiał człowieka?

Jak zrozumieć psa, nie ucząc go komend?

Różnica pomiędzy zrozumieniem kogoś, a nauczeniem go haseł jest zasadnicza. Hasła, komendy, polecenia – to monolog. To jednostronny przekaz, a nie komunikacja. Dlatego pies nie zawsze chce wykonać komendę. Dlatego nie zawsze robi to, co do niego mówisz słowami. Nurt porozumiewania się z psem poprzez komendy nie bierze zwykle pod uwagę najważniejszej rzeczy – stanu emocjonalnego samego psa. Nie bierze też pod uwagę tego, co mówi Ci pies. Pies nie przychodzi na wołanie? Ćwicz więcej! Nie chodzi przy nodze? Ćwicz więcej! Rzuca się na inne psy? Musisz znaleźć lepszego smaczka do odwracania uwagi! Znasz to?
I oczywiście będzie w tym trochę racji, bo ćwiczenie czyni mistrza. Ale może się okazać, że najpierw potrzebujesz zrozumieć, że Twój pies „krzyczy” do Ciebie w psim języku. „Boję się tam iść!” (zapieranie się na smyczy) albo „chcę stąd odejść!” (pies szarpie zębami smycz i Twoje ubranie) albo „ten pies wcale nie jest fajny, zabierz go stąd!” (Twój pies skacze na Opiekuna drugiego psa). A Ty zamiast go zrozumieć i pomóc, robiąc to, co co prosi, starasz się komendami załatać sytuację: ćwiczysz komendę „idziemy”, żeby psu pokazać, że ma ruszyć z Tobą. Ćwiczysz „siad!”, żeby nie szarpał smyczy i się uspokoił. Ćwiczysz nieskakanie na ludzi.

Każdy ma swój język – także pies!

Ludzki i psi styl porozumiewania różnią się tylko w pewnym stopniu. U człowieka mowa ciała zajmuje (w zależności od źródła) 70-80% przekazu. U psów komunikacja niewerbalna to 98% przekazu. A zatem, my ludzie jesteśmy w stanie bardzo skutecznie porozumiewać się z psami właśnie… ciałem! Mało tego, jesteśmy w stanie nauczyć się rozumienia sygnałów mowy ciała psów. Dlatego de facto nie musisz uczyć psa na smyczy komendy „idziemy”, wystarczy, że ruszysz z miejsca i pójdziesz. Nie musisz uczyć psa komendy „chodź”. Wystarczy, że zaczniesz odchodzić w innym kierunku, niż chce iść Twój pies. Nie musisz nawet uczyć psa komendy „odejdź” – wystarczy, że staniesz przodem do psa pomiędzy tym, do czego chce dojść pies i wyprostowaną ręką będziesz pokazywać przeciwny kierunek tak długo, aż pies zrezygnuje. Twój pies zrozumie przekaz. To, czy będzie chciał zgrać się z Tobą i podążyć czy posłuchać, zależy od samopoczucia psa i Waszej relacji. Ale to już dialog, a nie monolog. Pamiętaj także o różnicach w znaczeniu różnych gestów – garść informacji o tym przeczytasz tutaj – KLIK!
Co ciekawe, w identyczny sposób Twój pies może chcieć Ci zakomunikować to samo! Pies chce iść? Patrzy na Ciebie i rusza. Pies chce odejść? Patrzy na Ciebie i odbiega – dopiero gdy to ignorujesz, skacze na Ciebie i mówi „głośno i wyraźnie”. Nie chce, żebyś gdzieś szła? Zastąpi Ci drogę!

Wzajemne zrozumienie jest niezbędne dla budowania relacji!

Naukę sygnałów wysyłanych przez psa zacznij od naszego Podręcznika do Nauki Psiego Języka – KLIK!
Tylko poprzez prawdziwe wzajemne zrozumienie obu stron, możesz budować relację i więź. Czy to znaczy, że komendy są niepotrzebne? Oczywiście, że nie 🙂 Nauka psa różnych poleceń jest bardzo pomocnym narzędziem. Ale powinna stanowić tylko dodatek do Twojej komunikacji z psem, a nie jej bazę. Prawdziwy przyjaciel nie mówi do Ciebie rozkazami, ale rozmawia, chcąc też zrozumieć i wziąć pod uwagę Twoje odpowiedzi. Tak samo jest z psem. Oprócz sytuacji awaryjnych (niebezpieczeństwo, czy zabieg weterynaryjny) pies powinien mieć prawo wyrazić własne zdanie. Mieć prawo odmówić wykonania polecenia i mieć możliwość pokazania Ci, na czym mu najbardziej zależy. Boisz się, że „wejdzie Ci na głowę” albo „Cię zdominuje”? Obawy rozwieje najpewniej to nagranie – KLIK! 

Odkrywaj świat psiego języka, buduj relację ze swoim psem i staraj się go zrozumieć, będąc jednocześnie zrozumiałym dla niego. Nie martw się, gdy nauka komend Wam nie idzie – to tylko dodatek!

________________________________________________________________________

Autorem artykułu jest Alicja Milewska. Zakaz kopiowania treści w całości oraz fragmentów bez wiedzy i zgody autora.
Więcej praktycznych porad: https://comowipies.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.